Bobovišća na Moru — już nazwa świadczy o jakości ziemi, dobrej pogodzie i zapale miejscowych do rolnictwa. Bo słowo „bob” znaczy po chorwacku „bób”, a Bobovišća są zawsze regionami, w których ta i inne rośliny wprost bujnie rosną. Dlatego i tu urządzono skład wina dla resztki wyspy i mimo uprawy pól znalazło się jeszcze dość zielonych powierzchni, by wypasać bydło. Do dziś dzwonienie stad kóz i owiec przedziera się co rano przez wieś i przerywa ciszę na kilka minut. Kto chce być tak budzony i poza tym cały dzień jak najmniej niepokojony, jest tu w dobrym miejscu: kilka miejsc do kąpieli obiecuje odosobnienie, a ponieważ nie ma tu wiele więcej do zobaczenia niż kolumny podarowane przez wychowanego tu polityka Nazora, większe strumienie turystów dotąd nie napływają.