Wcześniej port promowy wyspy leżał w Virze, najbardziej zachodniej miejscowości wyspy. Ale odkąd
Stari Grad i
Hvar awansowały na najatrakcyjniejsze miejscowości wyspy, zabłądzali tu już tylko wędrowcy. Także ludność miejscową wkrótce ciągnęło do większych miast — nie było tu bowiem już nikogo, komu mogliby sprzedać swoje wyroby na rynku. Dziś kiedyś przytulna miejscowość wygląda jak miasto widmo: rozpadające się domy stoją w rażącym kontraście do kwitnącego krajobrazu, a ostatni mieszkańcy dochowują wierności raczej miejscowemu karczmarzowi niż rybołówstwu.