Między Zatoką Kaštelańską i kanałem Splitu kazał sobie kiedyś cesarz Dioklecjan wznieść pałac, który szuka sobie równego. Wewnątrz murów, a wkrótce także poza nimi, osiedlały się rodziny i tak mała wioska wyrosła na miasto prawie 250.000 mieszkańców. Siedem godzin słonecznych dziennie, szczodra promenada, bliskie plaże, piękne butiki i informatywne muzea przyczyniają się do tego, że ta liczba w czasie wakacyjnym dodatkowo się podwyższa. Wtedy ludzie z rynku każą przywieźć ekstra wielkie dostawy podrobionych markowych torebek, właściciele jachtów jeszcze demonstracyjniej pokazują swoje bogactwo, klub piłkarski Hajduk ma nagle jeszcze więcej fanów niż zwykle, a nocne kluby nie zamykają się już przed wschodem słońca. Jeśli więc prosi się was, byście czuli się w Splicie „całkiem jak w domu”, wasi gospodarze mają przez to właściwie na myśli tak, jak chcielibyście się w domu czuć…
Dojazd i położenie — Split
Split leży na dalmatyńskim wybrzeżu Adriatyku, kilka kilometrów od lotniska o tej samej nazwie. Autobus kursuje tu regularnie i przywozi pasażerów międzynarodowych lotów niskokosztowych i lotów rejsowych z Zagrzebia do portu miasta Split. Tu spotykają tych, którzy przybyli promami z okolicznych wysp albo z Włoch. Kto woli podróżować samodzielnie, może przyjechać doskonale rozbudowaną autostradą A1, która równolegle do linii wybrzeża prowadzi przez całą Dalmację. Została zbudowana dopiero niedawno i z regularnymi zajazdami, szerokimi pasami i doskonałym oznakowaniem oferuje tyle komfortu, ile drodze jest tylko możliwe — abyście szybko dotarli do swojego naprawdę przytulnego celu.
Żeglarstwo
Cztery porty Splitu leżą oddzielone od siebie językami lądu w zatokach na południu miasta: port promowy na zachodzie jest właśnie w szczycie sezonu często przepełniony podróżnymi, którzy chcą do Włoch albo właśnie stamtąd przybywają. Samochody stoją przed promem samochodowym ciasno jeden przy drugim i „idyllicznym” tego punktu przeładunkowego naprawdę nie da się nazwać. Podobnie gorączkowo, ale trochę bardziej osobiście jest w wewnątrzchorwackim porcie promowym na początku promenady. Stąd możecie podejmować wycieczki na okoliczne wyspy i do sąsiednich miast nadbrzeżnych. Potem, przed promenadą, znajdziecie reprezentacyjną ACI Marinę. Kto nie jest tu tylko po to, by patrzeć, ten musiał już zainwestować niemało euro we własny jacht — i chętnie to naturalnie pokazuje. Trochę bardziej skryty, na północnym brzegu przylądka Marjan, znajdziecie port sportowy Spinut. Każdego wieczoru wyczerpani, ale szczęśliwi żeglarze zarzucają tu swoje kotwice, tylko by już następnego dnia badać dalsze nieznane obszary wybrzeża. Jeśli czujecie się zainspirowani tym morskim poczuciem życia, możecie także sami wynająć łódź, ewentualnie z załogą, aby zbadać kilka niezamieszkanych wysp Adriatyku albo na otwartym morzu powiedzieć rybom cześć.